31 października 2015

Smutek fr.4 (Bajki o zwierzakach)

Wiki Arwena
Spoglądał nieufnie, warczał, jakby chciał powiedzieć: "odczep się!" albo "zostaw mnie w spokoju!". Potem kładł się z powrotem do legowiska i zrezygnowany zastygał w oczekiwaniu. Odgłos nadjeżdżającego auta ożywiał go na nowo, najpierw nadstawiał uszy, zaczynał węszyć, potem merdać ogonem i szczekać. Kiedy scenariusz powtórzył się kilkakrotnie, zrozumiałam, z jakim problemem musiał zmierzyć się Smutek. Każde kolejne auto wzbudzało w nim nadzieję, że jego pan jednak wróci. Tęsknota za domem przegoniła uśmiech z jego oczu i uczyniła je smutnymi. Biedne zranione psie serduszko nie potrafi zapomnieć, pomyślałam ze współczuciem. Odtąd moje poranne spacery zyskały nowy wymiar.   

30 października 2015

Smutek fr.3 (Bajki o zwierzakach)

Wiki Arwena
Potrafią słuchać. Są dobrymi krytykami. Gdy się uśmiechają, wiem, że to rodzaj pochwały. Przyłączam się do nich, chwytam rękami za brzuszek i śmiejemy się razem, a wtedy wszystko wokół staje się barwniejsze. Uśmiech to jeden z najzdolniejszych artystów. Nikt tak pięknie nie umie kolorować świata jak on. Mieszka w każdym z nas, czasami ukryty głęboko w sercu śpi. Niełatwo go wówczas obudzić. Niekiedy trzeba użyć podstępu. Tak właśnie było z uśmiechem psa, o którym  chcę wam dzisiaj opowiedzieć. Jak wiecie, psy to niezwykle radosne stworzenia. Nie bez przyczyny uważa się je za najlepszych czworonogich przyjaciół człowieka. Potrafią uśmiechać się całym pyskiem, łypią przy tym figlarnie oczkami i merdają zabawnie ogonem. Bohater mojej opowieści był kiedyś właśnie takim radosnym zwierzakiem, ale pewnego dnia stracił wszystko, swojego pana, ulubiony kojec, wygodną budę, codzienny posiłek, nawet uśmiech, który postanowił zaszyć się głęboko w psim sercu. Oczy czworonoga natychmiast stały się smutne. Smutek, pomyślałam, patrząc na niego po raz pierwszy. Leżał przy szosie, w niewielkiej jamie wyścielonej jakimś starym gałganem. Gdy drogą przejeżdżał samochód, wyskakiwał na pobocze, głośno szczekając.

29 października 2015

Smutek fr.2 (Bajki o zwierzakach)

Wiki Arwena
Nikomu z dorosłych nie opowiadam więc o porannych podróżach. Nie staram się też przekonywać ich, aby po wstaniu z łóżka uśmiechnęli się choć raz, zjedli z radością śniadanie albo serdecznie porozmawiali z bliskimi. Nie tłumaczę, dlaczego warto wyjść z domu tak wcześnie, zabrać ze sobą aparat fotograficzny i znajomą drogą wśród gęstwiny drzew podreptać do położonego o kilometr przystanku autobusowego. Milczę. To tajemnica. Cicho sza! Co innego dzieci, im powierzam wszystkie sekrety. Moi najlepsi przyjaciele mają po kilka lat, z pasją oglądają bajkę o Pszczółce Mai, a na czapkę mówią "capka". 

28 października 2015

Smutek fr.1 (Bajki o zwierzakach)

Wiki Arwena
Jest wiele rzeczy, które lubię robić, ale chyba najbardziej przepadam za moimi porannymi podróżami do pracy. Śmiało mogę powiedzieć, że jest to dla mnie jeden z najprzyjemniejszych momentów dnia. Niewielu dorosłych potrafi się do tego głośno przyznać. Ci, których znam, raczej narzekają, że muszą wyjść o poranku do pracy. Właśnie przy nich nigdy nie chwalę się dobrym samopoczuciem. Pewnie obraziliby się albo po prostu uznali moje słowa za żart. Wyobrażacie sobie, że w gronie porannych ponuraków zjawia się nagle ktoś, kto tryska radością i woła: "Ach, jak dobrze wstać skoro świt!"? 

27 października 2015

Zwierzyna fr.6 (Świerszcz w trawie)

Wiki Arwena
Dźwięk syreny przerwał jego rozmyślania. A więc ktoś z miasteczka dostrzegł dym i wezwał straż pożarną. Sądząc po sile sygnału, była już blisko. Wkrótce zaroi się tutaj od psów. Niedobrze, liczył, że ma więcej czasu, a teraz musi zmienić plany, odłożyć polowanie, ukryć się gdzieś, przeczekać, a potem uderzyć. Oblizał spierzchnięte wargi. Jeszcze raz spojrzał na Alis. 

26 października 2015

Zwierzyna fr.5 (Świerszcz w trawie)

Wiki Arwena
Cienie drzew wydłużyły się. Każdy z nich mógł bezgłośnie podpełznąć do Alis, wdrapać się na jej ciało, wślizgnąć pod ubranie i przylgnąć do ciepłej, wilgotnej skóry. Każdy z tych cieni był bezkarny, niesamowicie zachłanny w tym, co robił. Pragnął zyskać jak najwięcej, zagarnąć dla siebie całą jasność, którą emanowała dziewczyna. Staruch zazdrościł cieniom. Pragnął być jak one, bezcielesny. Jednocześnie rosło w nim podniecenie. Wygłodniałe ciało domagało się pożywienia. 

25 października 2015

Zwierzyna fr.4 (Świerszcz w trawie)

Wiki Arwena
Powinien dopaść ją już teraz. Miał przecież przewagę, zaskoczenie. Już nieraz przekonał się, że jest ono sprawą priorytetową podczas polowania. Prawdziwą wirtuozerią było podejść tak sprytnie ofiarę, by niczego się niespodziewająca sama wpadła w sidła. Nie każdy potrafił tego dokonać. On był mistrzem w fachu. Szkolił się latami. Potrafił zwodzić zwierzynę tak długo, aż mu uległa, a wówczas robił z nią, co tylko chciał. Wszystko wymagało jednak czasu, a tym razem nie miał go zbyt wiele. Alis była ostrożna. Wiedział, że nie będzie łatwo nią manipulować. Od samego początku stawiała opór. Nie mógł przeniknąć do jej wnętrza, zawładnąć myślami. Jako bezwolna marionetka wypchana strachem przyszłaby do niego sama i oddała się mu bez protestu. Furtka do jej duszy była jednak zamknięta na trzy spusty, a on nie mógł znaleźć odpowiedniego klucza. Musiał czekać. I oto była już tak blisko, tylko wyciągnąć rękę, a zwierzyna stanie się jego własnością. 

Niebieska marynarka

Ciało siedziało tam nadal. Wciśnięte między dwie tłustawe matrony ociekające głupawym zachwytem, mdłym oddaniem pustej idei, wyglądało j...