Opychałeś się jajecznicą pani Róży. Zajęty jedzeniem, nie zauważyłeś mojego wejścia. Staruszka uwijała się w kuchni, przygotowując kolejne porcje smakołyków. Wyglądała dokładnie tak jak wczorajszego ranka. Zgarbiona, w filcowych papuciach, kolorowej podomce, koku z siwiuteńkich włosów, pełna ciepła, z dobrotliwym uśmiechem na twarzy przypominała babcię z "Dziewczynki z zapałkami". W pomieszczeniu pachniało ziołami, parzoną kawą i smażoną jajecznicą na kiełbasie. Właśnie czyściłeś talerz z kolejnej porcji, a Neron wylizywał postawioną pod stołem miskę. Obydwaj najwyraźniej zadowoleni, że ktoś wreszcie trafił w gusta. Zażyłość, jaką wyczuwałam między tobą a panią Różą, świadczyła, że wczorajsza złość na właścicielkę hotelu minęła. Już nie jędza pachnąca lodówką krążyła między kuchennym stołem a piecykiem, ale najukochańsza babunia nadskakująca wnuczkowi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Niebieska marynarka
Ciało siedziało tam nadal. Wciśnięte między dwie tłustawe matrony ociekające głupawym zachwytem, mdłym oddaniem pustej idei, wyglądało j...

-
Ciało siedziało tam nadal. Wciśnięte między dwie tłustawe matrony ociekające głupawym zachwytem, mdłym oddaniem pustej idei, wyglądało j...
-
Ania, siedząc na pniu powalonej przez wichurę gruszy, plotła wianek z bławatków i jaskrów. O tej porze roku na okolicznych łąkach rosło m...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz