Kim był ten dziwny
człowiek? Na pewno nie konduktorem. Co prawda sprytnie podszył się pod pracownika kolei, ale nie udało mu się wypełnić zadania. Leży znokautowany w przedziale, a ona, zamiast uciekać, gapi się w otwarte drzwi, czekając, aż ukaże się w nich upiorna twarz. Czy naprawdę chce ją
skrzywdzić? Wyczuła to w jego uścisku, głosie, spojrzeniu, dlatego nie namyślając się nawet zaatakowała
pierwsza. Najlepszą obroną jest atak, wbijała do głowy uczestniczkom kursu samoobrony instruktorka. Czego od
niej chce ten mężczyzna? Może tylko przerazić, odwieźć od czegoś, od kogoś? Od Weroniki, odpowiedź przemknęła przez myśli jak błyskawica. Czy ma to coś wspólnego ze zniknięciem Weroniki? Następna zagadka... Kolejne pytania... Skąd znał jej imię? Co stało się z innymi pasażerami? Mimo
ogromnego stresu umysł Alicji pracował intensywnie, próbując zrozumieć
zaistniałą sytuację. Gmatwanina różnych myśli... Nasuwały się pytania, które wymagały natychmiastowej
odpowiedzi. Dziewczyna czuła,
jak rozedrgane nerwy powoli zatracają się w przerażeniu. Walczyła z tym. Przypomniała sobie
koszmar sprzed kilku dni, wykrzywioną twarz starucha w słomkowym kapeluszu i jego świszczący szept
"Alissss". Miała wrażenie, że zło powoli ją osacza, na razie tylko muska lodowatymi mackami, była jednak pewna, że w końcu uderzy, a wtedy ona musi być gotowa. Jeśli do tego czasu nie rozpozna jego prawdziwej natury, zło przejmie nad nią kontrolę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Niebieska marynarka
Ciało siedziało tam nadal. Wciśnięte między dwie tłustawe matrony ociekające głupawym zachwytem, mdłym oddaniem pustej idei, wyglądało j...

-
Wracała. Adam miał po nią wyjechać na dworzec. Zupełnie jak za studenckich czasów, pomyślała, tylko tym razem nie będzie margerytek ani nam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz